Ta strona używa plików Cookies. Są one potrzebne do poprawnego działania strony. W dowolnej chwili możesz je zablokować w ustawieniach Twojej przeglądarki.

 

Randka... czy ktoś o tym jeszcze pamięta?

W dobie Internetu i sms-ów coraz rzadziej decydujemy się na spotkania w cztery oczy.

W sumie trudno się temu dziwić - praca, napięty tryb życia, nieraz nie ma nawet czasu, aby odpocząć. W takim wypadku napisanie smsa lub maila jest o wiele prostszym i wygodniejszym rozwiązaniem. Jednak, czy to dobrze, że zamiast wyjść na spacer lub do kawiarni wolimy napisać maila lub smsa? Jak zatem, wyglądało życie ludzi w tej kwestii, gdy dostęp do Internetu i telefonów komórkowych nie był tak powszechny jak teraz?

Aby odpowiedzieć na to oraz inne pytania porozmawiamy z przedstawicielką zarówno starszego, jaki i nowego pokolenia - panią Danutą - 60 lat oraz z Eweliną-  20 lat. Ponieważ obie panie dzieli różnica 40 lat, postaramy się dowiedzieć jak wyglądało życie towarzyskie kiedyś, a jak wygląda teraz.

Tematem naszej dzisiejszej rozmowy jest randka. Jednak zanim pójdzie się na randkę, należy mieć, z kim na nią pójść. Gdzie, zatem należy szukać odpowiedniego kandydata?

Pani Danuta: Za moich czasów takiego kandydata można było znaleźć wszędzie. Odpowiednim miejscem do poznawania takich osób była szkoła, ale równie dobrze można było poznać kogoś na ulicy- spacerując, w kolejce do sklepu, przez znajomych, w pracy.

Ewelina: Sądzę, że dziś, tak samo jak kiedyś częstym miejscem, w którym można poznać wiele ludzi jest szkoła i praca. Ale nie tylko. Osobiście poznaję wiele osób na dyskotekach, można też nawiązać ciekawe znajomości przez Internet.

Załóżmy, że mamy już, z kim iść na randkę. Kto komu pierwszy powinien zaproponować spotkanie i jak należy się umawiać?

Pani Danuta: Kiedyś wręcz nie do pomyślenia było, żeby to kobieta zaproponowała mężczyźnie randkę. Kobieta mogła dawać jedynie delikatne sygnały, że byłaby zainteresowana, ale reszta należała do mężczyzny. Ponieważ nie było wtedy Internetu ani telefonów komórkowych, umawialiśmy się przy najbliższej okazji, gdy się tylko widzieliśmy. Nieraz zdarzało się, że komuś coś wypadło, wtedy niestety, druga osoba czekała na marne.

Ewelina: Osobiście nie widzę problemu w tym, żeby to dziewczyna zaproponowała chłopakowi spotkanie, to znaczy randkę. Zdarza się to dość często i jest zupełnie naturalne, choć bez wątpienia, każda dziewczyna woli, gdy to chłopak pierwszy zaprasza ją na randkę. Każda kobieta lubi być przecież adorowana. Umawiamy się normalnie, gdy się widzimy, ale częściej odbywa się to przez Internet bądź smsy.

Gdzie chodziło się kiedyś, a gdzie chodzi się teraz na randki?

Pani Danuta: Chodziło się na spacery, do kawiarni, na lody. Często chodziło się także do teatru lub na wystawy.

Ewelina: Teraz także chodzi się na spacery i na lody. Można iść także do kina, na łyżwy, na koncert… możliwości jest wiele.

Jak Panie oceniają, teraz, czy kiedyś chodzenie na randki było bardziej popularne?

Pani Danuta: Trudno mi to ocenić. Za moich czasów było zupełnie inaczej, ale sądzę, że takie są prawa młodości i nie ma znaczenia to, czy to było kiedyś czy teraz. Może tylko zmieniła się forma.

Ewelina: Cóż, chodzenie na randki było i jest popularne. Jednak wydaje mi się, że kiedyś zdarzało się to częściej. Teraz wiele spraw i rozmów załatwia się przez Internet, dlatego takie bezpośrednie spotkania mogą zdarzać się rzadziej, niż kiedyś.

Dziękuję Paniom za rozmowę.

Osoby, które odwiedziły tę stronę przeczytały również:

  • Czy to na pewno ten jedyny?

    Praktycznie każdy z nas zadawał sobie to pytanie: czy to na pewno on/ ona? Jednak doskonale wiemy, że odpowiedź na nie, nie ...


    Więcej
  • Rozwód - czy to boli?

    Rozwód jest bez wątpienia ciężkim przeżyciem. Decyzję o nim podejmuje się z różnych względów- powodem rozwodu może b...


    Więcej

Inne artykuły z tej kategorii

mama-wie-co-robic_315.png

 Aby_twoj_pecherz....jpg

nieboli24_banerek_315px.jpgkomputercyklu_baner_1.jpg

banerek_rower_edited-2.jpg

 

elektrostymulator_banerek_edited-1.jpg

 

kobiecopl_315.jpg

babystyle.jpg